Bernina Express...



to jedna z atrakcji mojego kilkudniowego wyjazdu. Siedem dni autokarem przez Czechy, Austrię, Włochy, Liechtenstein, Szwajcarię. Moc przeżyć, wzruszeń, pięknych i zapierających dech w piersiach krajobrazów. Im jestem starsza tym bardziej przeżywam wszystko co przytrafia mi się po drodze. Czy wy też tak macie?

Fantastyczny początek wycieczki w Kryształowych Światach Swarovskiego w Swarovski Kristalwellt w Austrii. Tu łączą się ze sobą pod jednym dachem natura, design i fantazja. Oszałamiające instalacje z milionów kryształów po prostu zachwycają. 












Potem przejazd do Liechtensteinu, malutkiego księstwa ze stolicą w Vaduz, pięknie położonego w Alpach Retyckich. Spokojne popołudnie w jednym z najdroższych państw świata, gdzie warto zobaczyć fascynujące rzeźby plenerowe i nowoczesną architekturę oczywiście na tle górujących nad miastem Alp.


















Kolejny dzień to pełen emocji przejazd Bernina Express, jednym z najbardziej malowniczych i spektakularnych panoramicznych pociągów na świecie. Moja podróż tą kolejką zaczęła się w Tirano we Włoszech a skończyła w St. Moritz w Szwajcarii. Cudowna trasa biegnie przez Alpy, przecinając liczne tunele i wiadukty. Idylliczne górskie wioski u podnóża Alp i krystalicznie czyste jeziora... zachwycają. 
















Wreszcie Mediolan, miasto moich marzeń... światowa stolica mody i designu ale przede wszystkim miasto ze słynnym arcydziełem malarstwa autorstwa Leonarda da Vinci "Ostatnia wieczerza". Jest on do obejrzenia w refektarzu klasztoru dominikanów przy bazylice Santa Maria delle Grazie, który został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Absolutnie zachwycający dla mnie choćby przez sam fakt, że został namalowany ponad 500. lat temu przez włoskiego geniusza. Były łezki wzruszenia... 








W pobliskiej Pinacotece Ambrosiana były za to do obejrzenia dzieła m.in. Leonarda da Vinci, Raphaela, Caravaggia czy mojego ulubieńca Botticellego. Same zachwyty...








Mediolan to także miasto ze wspaniałą, gotycką i monumentalną Katedrą Duomo di Milano. To jeden z największych kościołów na świecie, będący jedną z najbardziej znanych budowli we Włoszech.











Galeria Wiktora Emanuela II to neorenesansowy, oszklony XIX-wieczny pasaż handlowy z butikami luksusowych marek i ekskluzywnymi restauracjami. To połączenie wspaniałej architektury ze stalą i szkłem co przypomina mi nieco z powodu wyglądu zadaszenia, British Museum w Londynie.






La Scala, właściwie Teatro alla Scala czyli jedna z najbardziej znanych scen operowych świata robi wrażenie choć jej wnętrze nie jest wcale duże. Znajduje się tam także muzeum z pamiątkami po wielkich postaciach ze świata muzyki operowej minionych epok... Jest co oglądać i podziwiać.

















Kilka kadrów z mediolańskiego spaceru...















Kolejny przystanek to miasto Como i rejs jachtem po słynnym jeziorze o tej samej nazwie. Piękne krajobrazy i ekskluzywne wille przyklejone wręcz do wzgórz okalających jezioro. Niestety :-( nie spotkałam "Dżordża" (Clooney'a), który ma tu swoją posiadłość, eh. No cóż, może następnym razem?






















Kolejne miejsce to bardzo urokliwe Bergamo, gdzie historyczną, górną część miasta Citta Alta, można zwiedzić wjeżdżając z dolnej części Citta Bassa zabytkową kolejką linową, podobną do naszej kolejki na Gubałówkę. Bazylika Santa Maria Maggiore, Piazza Vecchia, liczne sklepiki i kawiarenki to kilka atrakcji tego fragmentu miasta.